1999 - Życie z Boltonkiem

Rok 1999 byl pierwszym rokiem posiadania przez nas wilczaka. Poniżej publikuję kilka historyjek o popełnionych przez nas błędach i różnych pomysłach Boltona. Są one zbyt małe na to by stały się oddzielnym artykułem, ale chyba na tyle ciekawe, że warte publikacji....

Kanapa (05.1999)
Kanapa dla Bola była i jest bardzo ważna - nie tylko do spania. Szczególnie ostatnio, kiedy Killer (miks z odzysku) nauczył go zakopywać kości. Bolton najpierw próbował z podłogą, ale kiedy oberwało mu się po pierwszym wykopanym kafelku, przerzucił się na kopanie w łóżku. A ponieważ wykorzystuje wszystkie "naturalne" zagłębienia, więc nikt go nie goni. Czasem tylko trochę wstyd, gdy jakiś gość znajdzie w oparciu świnskie ucho...

Owoce (06.1999)
Psy często uwielbiają owoce. Tak samo Bolton. Nie można go wpuścic na działke samego. I to nie dlatego, że depta grządki, ale dlatego, że jest szybszy w wyścigach na trasie: truskawki - czereśnie - groszek zielony. Z groszkiem ma kłopoty - nie potrafi wybierać go ze straczków, ale uwierzył nam na słowo, że to też się je i wcina wszystko jak leci.

Zabawy (06.1999)
Bolo najbardziej lubi bawić się z rottweilerami (z nimi w jakis szczególny sposób najlepiej się zgadza), bokserami no i oczywiście ONami (+podobnymi). Może chodzi właśnie o typ zabawy - pieski te nie piszczą, gdy oberwą łapą, ani jak się na nie zbyt szybko wpadnie. Przy małych trzeba znacznie bardziej uważać - więc zabawa nudna. Wyjątkiem jest jeden bigel - ale on jest całkowicie bezpieczny: Bolowi nie udało się go jeszcze ani razu złapać...

Z wystaw (07.1999)
Ostatnio dowiedziałam się od pewnego specjalisty, że mogę mieć z Bolem problemy na wystawach, bo mimo, że ma idealną budowę to jak na Owczarka Niemieckiego ma trochę nierasowy (za długi) ogon.

Ulubieniec tygodnia (07.1999)
Bolo jest ulubieńcem tygodnia na http://www.psy.pl/ Co prawda zdjęcie pochodzi jeszcze z czasów jak był piękny i młody - ale zawsze coś....

Jedzenie (07.1999)
Bolo dostaje Eukanube Large Breed - nie grymasi ani nie odchodzi od miski : wtedy straciłby szansę na jedzenie (-> stary dobry listowy sposób by piesek jadł wszystko co znajduje się w misce ). Ale jeśli porównać jego podejście do Eukanuby z tym co zaprezentował u ciotki wsuwając marketowska wersje Pedigree to muszę przyznać, że chyba nie pała do niej miłością... Ale Bolo ma swoje upodobania. Czasami wydaje mi się, że najchętniej przeszedłby na żywienie wyłącznie zaśmierdłym mięsem (akurat takim, na którym nie zdążyły się jeszcze wykluć robaki)

Znikający kumple (07.1999)
Ostatnio Bolton ma kłopot z kolegami do zabawy: mniejsze pieski powoli odpadły (rzadko który właściciel lubi jak jego psina jest mieszana z błotem ), potem "opuścił" go ON (ma poważnie pociętą łape więc nie będzie go z miesiąc ), Rott nie wyrabia z kondycją (jeden spacer dziennie nie wyszedł mu na zdrowie ), a dzisiaj przestał się z nim bawić Bokser (do właściciela dotarło wreszcie, że taka psina powinna być szkolona i ostro zabrał się za robote - dotąd na spacer pies wyprowadzał właścicielkę lub jej córke).

Modzele (08.1999)
Mamy podobny problem.... Zgrubiona skóra robi się od leżenia na betonie, płytkach - krótko mowiąc na czymś twardym. Same plamki nie są groźne, ale od leżenia na zimnym pies może się nabawić zapalenia stawów. Do weta powinno się iść, kiedy łyse placki zaczną się powiększać, a na wszelki wypadek gońcie psa by spał/leżał na czymś miękkim. Nam się nie udało i Bolo trochę kuleje teraz na prawą łape - byliśmy u weta, dostaliśmy tabletki i będziemy czekać na rezultaty...

Zaćmienie słońca (08.1999)
Już miałam napisać, że na Bola zaćmienie nie miało żadnego wpływu. Ale dopiero jak się zrobiło jaśniej to wyszło na jaw, że jednak miało - wreszcie go olśniło jak powinien się pozbyć najinteligentniejszej z papug i postanowił wypuścić ją na wolność....

Handel zamienny (08.1999)
Już miałam napisać, że prawie od początku stosowaliśmy w stosunku do Bola metode podmiany - wymienialiśmy rzeczy, które ukradł, nasz skradziony obiad, kości, itd. No i pies pojął w czym rzecz! Ostatnio już dwukrotnie zrobił tak w stosunku do znajomych. Akcja wygląda następująco: Przychodzi ktoś w odwiedziny. Oczywiście podajemy np. słodycze. Wtedy do akcji wchodzi Bolo - bierze ulubiony sznurek lub piłeczkę i podchodzi do gościa, który jest zachwycony, że pies chce się z nim bawić. W momencie wymiany piesek robi HOP i odchodzi z ulubionym ciasteczkiem, które gość miał na talerzyku...

Dawaj język (08.1999)
Że metoda odzwyczajania psa gryzienia rąk za pomocą smakołyków nie działa to znam... Bolton był przysmako-odporny: nie pomagały nawet kawałki mięsa. Można spróbować z "dawaj język". W momencie, gdy pies gryzie Ci rękę złap go za język (nie mocno!) i krótko delikatnie przytrzymaj. Psu taka zabawa na pewno się nie spodoba... My dodaliśmy jeszcze komendę "dawaj język", która kończy zabawe, gdy pies staje się mało delikatny. U nas zadziałało to w 100%. Jedyny zarzut jaki można postawić: łatwo niestety psa przy tym zepsuć. Ale Bolo nadał pięknie gryzie pełnym pyskiem, ale podczas zabawy jego ugryzienie nie powoduje utrzymujących się tygodniami siniaków.